• Wpisów: 384
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 00:46
  • Licznik odwiedzin: 39 157 / 2556 dni
 
echo1234
 
i dobry nastrój zamienił się w pustkę.

Uczę się do pierwszego kolokwium, które bardzo chciałabym zaliczyć, ale im dłużej czytam to prawoznawstwo, tym bardziej czuję, że nie dam rady. Nie chcę zawieźć siebie, rodziców itd. ale czuję się jakbym przeceniła swoje możliwości.
Mam nadzieję, że to tylko taki przejściowy etap i że to rozzczarowanie samą sobą jakoś mi minie.

Spotkanie z D. znów nie doszło do skutku. Sam je ciągle proponuje i sam je odwołuje. Wiem, że on trochę nie ma na to wpływu, no ale... chyba jakby naprawdę tego chciał to co by mu stanęło na drodze? Odległość?
Okej, wiem, że czasami tak jest, że to nie wychodzi ale... nie wiem czy on chcę się tak naprawdę zobaczyć ze mną, czy po prostu się rozerwać.

Zaproponował mi wyjazd na weekend do Berlina: żeby obejrzeć mistrzostwa świata no i żeby po prostu wyjechać. Czy ktoś mi może wyjaśnić o co temu chłopakowi chodzi? Wiem, że nie chcę ze mną być, bo przecież by był, ale po co w takim razie, kiedy już myślę, że mu nie zależy to on planuje ze mną wyjazdy a to Berlin, a to Kraków, a to narty czy nawet już wakacje.
Tyle o D. czyli standardowo jedno wielkie nie wiem o co chodzi.

Pod koniec tygodnia wprowadzam się do nowego, swojego mieszkania. Będę szukać kogoś do wynajmu jednego z pokoi, bo samotność mnie miażdży, dogniata po prostu i płakać mi się chcę z samego tylko uczucia odosobnienia. Kiedyś byłam bardziej towarzyska ale teraz jakoś się do ludzi nie garnę.
Może chodzi o to, że Ci znajomi, których już znam i mogę z nimi wyjść no cóż... są spoko, ale czuję się przez nich zepchnięta na margines.

Może tam jest moje miejsce: z tyłu, z boku, poza nawiasem, na marginesie.





about-everything-i-get-sad-Favim.com-1035554.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Co do kolokwium to moze faktycznie nie bedzie tak zle... w kazdym badz razie nie nastawiaj sie negatywnie bo faktycznie moze nie wyjsc... uwiwrz w siebie ;)

    A co do D to moze powiedz mu co o tym wszystkim myslisz i zapytaj sie o co ku chodzi bo tak to bedziesz nad tym myslec wiekami a i nic z tego nie wyniknie... chyba kazdy z nas nie lubi tak nie jasnych sytuacji.
     
  •  
  •  
     
    Hmm , skoro cię tak traktuje powiedzmy "doskokowo" , to faktycznie , jak ty masz się w tym wszystkim czuć. Rozważ sama czy taki układ Ci pasuje , chociaż zdaje sobie sprawę ,że nie chciałabyś go tracić ... Ciężka sprawa . Bardzo . Będziesz tak w tym tkwić póki na nowo się nie zakochasz ...
    Też ostatnio nie lgnę do ludzi , stoję na uboczu , czasem mi to pasuje ,czasem wolę małe grono niż przepych . No ale tak , nikt nie powinien być na marginesie , każdy powinien obrać swoją własną ścieżkę .
    Stay Strong .♥
     
  •  
     
    Nikt nie powinien znajdować się na marginesie.
    A ten chłopak widocznie traktuje Cię jak przyjaciółkę, osobę z którą może miło spędzić czas - bo skoro mówisz, że nie jesteście razem i nic się na to nie zapowiada to jakoś nic innego nie przychodzi mi do głowy.
    Pamiętaj, że faceci są dziwni. Ich się nigdy nie da tak jednoznacznie zrozumieć.