• Wpisów: 384
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 00:46
  • Licznik odwiedzin: 39 157 / 2556 dni
 
echo1234
 
wróciłam z Berlina.
było... nie wiem jak. dobrze, źle, a zimnem wiało tylko od Niego.
żałuję tylko że nie umiem się z nim przyjaźnić. że nie potrafię być z nim i go nie kochać. Nie obwiniam się za te uczucia, jego już też nie, bo jaka w tym jego wina?
Ale jest mi przykro, czuję jakiś żal, jakieś... jakąś porażkę.
Zdecydowałam już że mu powiem. Że wyklepię tę wiadomość. Bo to, że go kocham nie jest żadnym grzechem prawda? To go nie skrzywdzi. Skrzywdzi tylko mnie...
Bredzę. Przespałam calutką niedzielę: wstałam o 13, położyłam się o 17. Dziś jechałam autobusem do Wawy a jak przyjechałam to dalej spałam. Jakby śpiączka pourazowa, czy coś. Ale dobrze, bardzo dobrze, jak śpię to nie boli, nie myślę, nie zastanawiam się :)

Jakieś te moje wpisy ostatnio są takie bez sensu. Wszystko jest ostatnio takie bez sensu.
Bloga traktuje jak terapię. Nie piszę tu wcale o dobrych rzeczach. Tylko tych które mnie przybijają. Może to źle. Ale czuję że tak muszę, że jest mi po tym lepiej.

Może jestem dziwna, że nie umiem odpuścić? Że nie umiem iść dalej? To jest normalne? Czy nie? Czy wszyscy to tak przechodzą? Chyba nie, bo moje przyjaciółki zbierają się szybciej. W międzyczasie zaliczają kilka wielkich miłości i kilka związków, a ja wciąż czekam na swoje 5 minut.



you go back to her and I go back to black...

sleep.png

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Back to Black. Uwielbiam ten numer. :)
     
  •  
     
    myślę, że każdy potrzebuje czasu i nie jest on jednoznacznie określony. I mam nadzieję, że spotkasz osobę przy której obecna miłość blednie i gdy spotkasz tą osobę to pozwolisz się jej do siebie zbliżyć :) Trzymaj się kochana :* Jetem z Tobą :)
     
  •  
     
    Nie ma w tym twojej winy ... I wcale nie bredzisz, traktowanie tego bloga jak terapię jest bardzo dobrym krokiem . Nie dusisz w sobie tych wszystkich emocji , które są pewnie okropne ... Powinnaś mu powiedzieć o swoich uczuciach . Masz rację. To go raczej nie skrzywdzi ... I  nie tylko ty tak masz... Ja też nie potrafię odpuścić,nie rozumiem pewnych zakończeń, dlaczego inne dziewczyny szybko zapominają i cieszą się następną znajomością,kiedy ja dalej "płaczę"za tą poprzednią... To chyba jakaś cholerna nadwrażliwość. Ale nie ma nic złego w tym,że czekasz na swoje 5 minut ...
    Stay Strong :*
     
  •  
     
    Skoro kochasz to wiadomo że jest bardzo ciężko ruszyć dalej.... jest to raczej możliwe tylko wtedy kiedy albo przestaniesz albo nie wiem...
     
  •  
     
    Ja mam to samo. Wszystko przeżywam ze zdwojoną siłą. Niektórzy potrafią szybko zapomnieć i iść dalej. Ale my należymy do tego grona, które cierpi dłużej... Czy to dobrze? Nie sądzę. Jesteśmy bardziej uczuciowe, zbyt przywiązane. Całe życie czekamy na swoje 5 minut.
    Trzeba wierzyć, że się uda. Kiedyś musi.