• Wpisów: 384
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 00:46
  • Licznik odwiedzin: 37 671 / 2500 dni
 
echo1234
 
Więc. ostatni wpis 285 dni temu. ale wydarzylo się coś o czym mówić nie mogę, nie chcę a muszę to wyrzucić z siebie.

Urządziłam imprezę urodzinową. U siebie. i wszystko było fajnie dopóki jeden chłopak nie odpłynął. strasznie. wymioty, krew drgawki. zaczęłam się nim zajmować choć sama byłam nawalona w trzy dupy. Razem z chłopakiem koleżanki. I w pewnym momencie nie wiem, zaczęłam się martwić denerwować i stanęły mi łzy w oczach. A on… zaczął mnie przytulać, potem dotykać i w końcu pocałował mnie. A ja nie odepchnęłam go od razu. Dopiero po chwili obydwoje uznaliśmy że to niewłaściwe. Ustaliliśmy że nic nie powiemy nikomu, ale on jej powiedział od razu. Znaczy następnego dnia gdy wytrzeźwiała i przestała rzygać na moją podłogę.

Wiem, że nie mam usprawiedliwienia. Zachowałam się jak suka i ani alkohol ani sytuacja nie są moim usprawiedliwieniem. Ale nigdy nie byłam tą złą. I to nie on dostał po łapach, bo oczywiście przedstawił sytuacje jakbym to ja się rzuciła na niego. a ja co? nie sprostowałam, chciałam, żeby ona mu uwierzyla, żeby tylko nie rozstali się przeze mnie.
Ale czuje się potwornie. Znam ją tak długo, nie chciałam tego zrobić, ten facet… ledwo gościa znam. trzeci raz w zyciu go widziałam.

zawsze krytykowałam takie osoby. takie akcje. taki brak kontroli. a tu proszę nagle taką osobą jestem ja. i nie umiem sobie wybaczyć.

Nie chcę się usprawiedliwiać bo nie ma powodu. Moje przyjaciółki cóż… wie tylko jedna ale ona się cieszy bo wreszcie zrobiłam coś głupszego i wredniejszego niż ona. Inne by tego nie zaakceptowały w ogóle.
A chciałabym tylko usłyszeć, że nie jestem zła, że choć to moja wina to wszystko będzie dobrze. Naprawdę nie jestem. Ale czuję się jakby zasłużyła na najgorsze. I mam wrażenie że mam to wypisane na twarzy…
Boję się tego roku. nie mogę jeść i nie mogę spać. Mam poczucie winy i wewnętrzny strach, że nie naprawię swojej winy.







Oprócz tego zerwałam kontakt z D. co było horrorem. A on napisał tylko raz. Żeby zrzucić z siebie poczucie winy. Że to MOJA wina i moja decyzja. też się nie odezwałam. Niech się nie obwinia, bo nadal go kocham. ale tak jest lepiej po prostu.


Oficjalnie: ŻADNEGO ALKOHOLU.

nie wiem też, bo jestem bardzo wierząca, ale czy spowiedź z czegoś takiego w ogóle ma sens. powiedzieć to komuś obcemu?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Nie czuj się winna, bo nie jesteś . Alkohol to faktycznie nie jest dobre wytłumaczenie , no ale wiesz dobrze jak było i tego się trzymaj. Ludzie robią gorsze rzeczy , np ja :) Ale trzeba żyć dalej , byle do przodu i nie przejmować się za bardzo innymi. Myśl troszkę bardziej pozytywnie , choćby nie wiem jak źle było. Bądź silna .
     
  •  
     
    Nie wiem czy ma sens... zależy czy Ty bedziesz się z tym lepiej czuła.

    faktycznie niefajna sytuacja itd, ale nie jakaś makabryczna byś się tym mga stresowała... stało się, trudno, ale trzeba zyc dalej i starac się nie popełniac już takich błędów.
    Także głowa do góry!